Przejdź do głównej zawartości

27. " Jego babeczka " Penelope Bloom

Posiadanie seksownego szefa wcale nie jest szczególnie kłopotliwe. Łatwo powiedzieć!
Muszę tylko opierać się jego urokowi przez parę najbliższych miesięcy, bo przecież z nadejściem stycznia lecę do Paryża, realizować marzenie o zostaniu artystką. Wielka szkoda, że nie można zjeść ciastka i mieć ciastka.
Zapomniałam wspomnieć... mój seksowny szef był też moją szkolną miłością.
Tak jakby. Na początku chciałam go zagłaskać swoją ckliwą czułością. A pod koniec już tylko okrutnie zmiażdżyć. Teraz wrócił, choć równie dobrze mógłby mieć napisane „Nie dotykać!” na koszulce.
Mam takie pytanko: czy dotykanie bez użycia rąk się liczy?
Pozwólcie, że sama sobie odpowiem: Tak, Emily, napalona suczko, liczy się! Poza tym moje marzenie czeka na mnie niczym świąteczny upominek owinięty w błyszczący papier i przewiązany wstążką. Jest w moim zasięgu, jeśli tylko należycie się zachowam. Byłabym ostatnią idiotką, gdybym postawiła to na szali. Poza tym mam jednak za sobą długą i chlubną tradycję nie bycia idiotką, którą chciałabym podtrzymać.
Chyba, że podejdę do tego inaczej. Trzymając się szkolnej analogii – ostatecznie, skoro przez cały semestr naprawdę bardzo się starałam, to chyba mogę sobie w końcu pozwolić na oblanie jednego testu. Trzy miesiące to szmat czasu, więc gdyby miał mi postawić wielką, tłustą, brudną „pałę” to tylko dodało by odrobinę pikanterii temu nudnemu matematycznemu równaniu.Przede mną proste zadanie. Muszę przygotować kilka plakatów i rekwizytów na imprezę Halloween, którą urządza.
Potem odejdę, zostawię jego cudowne oczy i doskonałe ciało, złapię samolot i zapomnę o naszych pięknych dzieciach w domku na przedmieściach...

"Gdyby Jackson Pollock miał dziecko z Picassem i to dziecko uzależniłoby się od kokainy i gdyby malowało na głodzie, trzęsącymi się rękami i tak jego dzieło byłoby lepsze niż praca Ryana."
      Kocham tę książkę za poczucie humory i tą piękną okładkę, i cudownych bohaterów, i świetną fabułę. Mimo, że jest to romans i bywa czasem schematyczny to śmieszne sytuacje, i naprawdę genialnie wykreowani bohaterowie robią robotę. 
      Emily jak na prawdziwą artystkę przystało do najbogatszych nie należy. Z zapałem prowadzi zajęcia ze sztuki w domu starców, a kiedy jej była szkolna miłość proponuję jej pracę przy dekoracjach na Halloween, chowa urazę do kieszeni i bierze się do pracy. Ryan kocha święta, wszelakiej maści. Uwielbia celebrować te chwile. Ma też okropnego pecha do związków. Może wszystko się zmieni kiedy na jego drodze na nowo pojawia się pewna urocza artystka?
      Jest to historia o tym jak oboje próbują się w sobie nie zakochać mimo że cały świat i ich przyjaciele mają coś innego do powiedzenia. On z ciężkim bagażem doświadczeń woli zostać na stopie koleżeńskiej, a ona ma przed sobą perspektywę wyjazdu do Paryża. Do tego trzeba dodać masę zwariowanych, prześmiesznych sytuacji, upartych przyjaciół z szalonymi pomysłami i tak powstaje książka idealna na jesień. 

      Jeżeli nie przeszkadzają wam dwuznaczne kawały i komentarze z podtekstem to uśmiejecie się przy tej książce do łez. Ja wręcz nie mogłam się od niej oderwać. Czyta się ją szybko, przyjemnie i z zapartym tchem oraz bolącym brzuchem. Bardzo łatwo polubiłam bohaterów. Są niesztampowi, nieidealni, po prostu dobrze wykreowani. Ja już wiem, że na pewno zaopatrzę się w inne książki tej autorki, a wam polecam sięgnąć po tę książkę bo jest po prostu boska. Do tego idealnie pasuje do jesiennych zdjęć z tą swoją kolorystyką. A jak pięknie komponuje się z zielonym fotelem znalezionym na FAVI. I książka i fotel to takie moje nowe miłostki. 
Miłego dnia i pochwalcie się, czy macie w planach sięgnąć po tę cudowną książkę.

Komentarze

  1. Na pewno mam zamiar sięgnąć po tę książkę. Bardzo lubie takie historie

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna recenzja, zachęciłaś mnie do sięgnięcia po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

1. Traci Chee - " Czytelniczka"

Tytuł książki : Czytelniczka Cykl : Morze atramentu i złota Autor : Traci Chee Wydawnictwo : Bukowy Las

22. Szóstka wron - Leigh Bardugo

Sześcioro niebezpiecznych wyrzutków. Jeden niewykonalny skok.       Przestępczy geniusz Kaz Brekker otrzymuje ofertę wzbogacenia się ponad wszelkie wyobrażenie – wystarczy w tym celu wykonać zadanie, która z pozoru wydaje się niewykonalne:  – włamać się do niesławnego Lodowego Dworu (niezdobytej wojskowej twierdzy) – uwolnić zakładnika (a ten może rozpętać magiczne piekło, które pochłonie cały świat) – przeżyć dostatecznie długo, żeby odebrać nagrodę (i ją wydać)      Kaz potrzebuje ludzi wystarczająco zdesperowanych, żeby wraz z nim podjęli się tej samobójczej misji, oraz dostatecznie niebezpiecznych, żeby ją wypełnili. Wie, gdzie ich szukać. Szóstka najbardziej niebezpiecznych wyrzutków w mieście – razem mogą być nie do zatrzymania. O ile wcześniej nie pozabijają się nawzajem.      Jestem fanką wszelkiego rodzaju książek z gatunku fantastyka. A jak książka jest jeszcze pięknie wydana, ma świetnie zapowiadają...

26. Woda, która niesie ciszę - B.C.Cherry

    Hej kochani...     Od historii o miłości zazwyczaj odstrasza mnie często powielany schemat. Poznają się, zakochują się, ale w wyniku poważnej kłótni rozchodzą się, ale przecież nie mogą bez siebie żyć.    Może w tej książce też jest podobny schemat, ale jest też coś więcej, na czym skupiłam swoją uwagę. Zupełnie przysłoniło mi to niektóre wady. Przechodząc do fabuły. Brooks i Maggie znają się od dziecka i jak to z dziećmi często bywa niekoniecznie w danym momencie mogą się lubić. To jest jak zawieje. A dziewczynki w wieku tych siedmiu lat są blee, wedle opinii wszechwiedzących chłopców. W wyniku traumatycznego zdarzenia Maggie przestaje mówić i wychodzić z domu. Wiele osób czuje się z tego powodu winnych, ale zacieśniają się pewne więzy. " Świat się kręci, ponieważ bije twoje serce."     Jak usłyszeć kogoś kto nie mówi? Idealny przepis miał na to Brooks. Ich historia jest o miłości opartej na dobrym fundamencie, bo na przyj...