Bezkresne piaski pustyni przemierzają tajemnicze bestie, w których żyłach płynie czysty ogień. Krążą pogłoski, że istnieją jeszcze takie miejsca, w których dżiny wciąż parają się czarami. Lud Miraji coraz mocniej występuje przeciwko tyranii Sułtana. Każda noc pośród wydm pełna jest niebezpieczeństw i magii. Jednak osada Dustwalk nie jest ani magiczna, ani mistyczna – to zabita deskami dziura, którą nastoletnia Amani pragnie opuścić przy najbliższej okazji.
Buntowniczka wierzy, że dzięki talentowi w posługiwaniu się bronią, uda jej się uciec spod opieki despotycznego wuja. Podczas zawodów strzeleckich poznaje Jina – tajemniczego i przystojnego cudzoziemca, który może jej pomóc w realizacji planów. Amani nie przepuszcza jednak, że jedna, ryzykowana decyzja, sprawi, że będzie musiała uciekać przed armią Sułtana, ramię w ramię ze zbiegiem oskarżonym o zdradę stanu.
Już dawno byłam ciekawa tej pozycji. Chodziła za mną od samej premiery, a to wszystko przez tą cudną okładkę. Piękną turkusowo, granatowo złotą, z błyszczącymi elementami. Gdyby była w twardej oprawie, byłaby ideałem okładkowej sroki. Ale i tak brawa dla grafika. Ale nie dla samej okładki kupuję książki. Zainteresował mnie też opis. Liczyłam na coś lekkiego, z przyjemną fabułą i nieirytującymi bohaterami. I w sumie to dostałam.
Nigdy jakoś szczególnie nie przepadałam za Alladynem. Nie porwała mnie ta bajka, a pustynny klimat nie był dla mnie. Do czasu, aż nie obejrzałam filmu "Książę Persji". Zakochałam się od razu. Jednak do książek o dżinach nadal mnie nie ciągnęła. No bo co mogę tam dostać piasek, piasek i wielbłądy. Buntowniczka z pustyni jest inna. Cudowne opisy nadają tajemniczego klimatu, legendy i historie opowiadane przy ogniskach. Po prostu magia.
Jeżeli, jeszcze nie czytaliście, to śmiało, serdecznie polecam. Nie jest to mocno wymagająca pozycja, ale ja lubię takie książki. Młodzieżówki z lekkim wątkiem fantastycznym. Poznawanie nowych światów to moja pasja.
Buntowniczka wierzy, że dzięki talentowi w posługiwaniu się bronią, uda jej się uciec spod opieki despotycznego wuja. Podczas zawodów strzeleckich poznaje Jina – tajemniczego i przystojnego cudzoziemca, który może jej pomóc w realizacji planów. Amani nie przepuszcza jednak, że jedna, ryzykowana decyzja, sprawi, że będzie musiała uciekać przed armią Sułtana, ramię w ramię ze zbiegiem oskarżonym o zdradę stanu.
Już dawno byłam ciekawa tej pozycji. Chodziła za mną od samej premiery, a to wszystko przez tą cudną okładkę. Piękną turkusowo, granatowo złotą, z błyszczącymi elementami. Gdyby była w twardej oprawie, byłaby ideałem okładkowej sroki. Ale i tak brawa dla grafika. Ale nie dla samej okładki kupuję książki. Zainteresował mnie też opis. Liczyłam na coś lekkiego, z przyjemną fabułą i nieirytującymi bohaterami. I w sumie to dostałam.
Nigdy jakoś szczególnie nie przepadałam za Alladynem. Nie porwała mnie ta bajka, a pustynny klimat nie był dla mnie. Do czasu, aż nie obejrzałam filmu "Książę Persji". Zakochałam się od razu. Jednak do książek o dżinach nadal mnie nie ciągnęła. No bo co mogę tam dostać piasek, piasek i wielbłądy. Buntowniczka z pustyni jest inna. Cudowne opisy nadają tajemniczego klimatu, legendy i historie opowiadane przy ogniskach. Po prostu magia.
Tutaj ludzkie życie było najtańszym towarem.Ale może wróćmy do początku. Amani, nasza główna bohaterka pochodzi z Dustwalk, z miasta gdzieś na końcu świata. Istna dziura zabita dechami, z której każdy normalny człowiek powinien chcieć się wyrwać. Jednak co zrobić, gdy wokół nas jest pustynia, na której grasują potwory mrożące krew w żyłach?
Dziś wieczorem wyjdę i wezmę życie w swoje ręce. A jeszcze lepiej będzie, jeśli wywiozę stąd parę monet w kieszeni.Amani nie jest typem bohaterki, która czeka na ratunek. Jest w gorącej wodzie kąpana, czasem nie myśli nad konsekwencjami i często ładuje się w kłopoty, co daje nam mieszankę wybuchową. Dodajmy do tego Jina, tajemniczego cudzoziemca i mamy zapewnią rozrywkę na kilka godzin. Ich przekomarzania, przygody i opresje w jakie się pakują, to coś o czym czytało mi się z przyjemnością. Lekki styl pisarki sprawił, że książkę przeczytałam w jeden dzień. Czytałam rozdział, za rozdziałem, chcąc dowiedzieć się co dalej. W tle mamy jeszcze wątek rebelii, który jest naprawdę dobrze przemyślany. Bohaterowie są autentyczni, zabawni. A książka ma w sobie nutę tajemnicy, które z chęcią się odkrywa.
Jeżeli, jeszcze nie czytaliście, to śmiało, serdecznie polecam. Nie jest to mocno wymagająca pozycja, ale ja lubię takie książki. Młodzieżówki z lekkim wątkiem fantastycznym. Poznawanie nowych światów to moja pasja.


Bardzo mi się podobała ta książka! :D była taka nieco inna :D Muszę koniecznie przeczytać drugi tom, jeszcze przed premiera trzeciego, ale coś nie umiem się zdobyć na to, żeby ją w końcu kupić...
OdpowiedzUsuńZabookowany świat Pauli
Ja już jestem po lekturze drugiego tomu. Był jeszcze lepszy od tego. A trzeciego to już nie mogę się doczekać.
Usuń