Chyba każdy z nas ma książki, serie, które zajmują szczególne miejsce w sercu. Do których wraca, chociażby myślami z uśmiechem na twarzy. Dla mnie są to książki, które leczą tak zwanego " kaca książkowego". Nie są to pozycje wybitnie dobre i niektóre z nich po praz pierwszy czytałam ze sto lat temu. Dzisiaj chciałabym wyróżnić pięć. i żadna z nich to nie Harry Potter, ale jego też kocham i to wyjątkowo mocno.
1. " Świat nocy" L.J. Smith
2. " Wszystko tylko nie mięta." Ewa Nowak
3. " Malowany człowiek" Peter V. Brett
A wy macie książki, które kochacie tak, że moglibyście je czytać ciągle?
1. " Świat nocy" L.J. Smith
Byłeś moim towarzyszem! Moim partnerem! Dzieliliśmy tajemnice! Mieliśmy być razem, a ciebie nie było.Jak chodziłam do gimnazjum to akurat był szał na wampiry. "Zmierzch", " Akademia wampirów", " Dary Anioła" czy "Szeptem" (to ostatnie o ile dobrze mi się zdaje jest o aniołach). Każda nastolatka to czytała, i ja nie byłam wyjątkiem. Z koleżankami tylko o tym rozmawialiśmy. Ale ja idąc na przekór wszystkim nie pokochałam Edwarda i jego rodziny, chociaż nie ukrywam, że " Zmierzch" był dla mnie ważny, bo od niego zaczęłam swoją przygodę z czytaniem. Pokochałam za to " Świat nocy". Jest w nim wszystko zakazana miłość, wampiry, wilkołaki, zmiennokształtni, tajemnicze królestwa i wizja końca świata, a nawet kilka mrocznych przepowiedni. Czego chcieć więcej. Zabawne, nieco naiwne ale takie książki też trzeba czytać. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że każdej takiej jednej książce są aż trzy historie. Z nich wszystkich najbardziej lubię " Pakt dusz". Odnajdywanie się przez stulecia, życie po życiu to coś w moich klimatach. Może ktoś z was czytał? Jestem tego bardzo ciekawa.
2. " Wszystko tylko nie mięta." Ewa Nowak
Gwidoszowie mieszkali na parterze. I w odróżnieniu od swoich sąsiadów byli z tego bardzo zadowoleni.Idąc chronologicznie moim książkowym życiem następna jest seria pani Ewy Nowak. Najbardziej lubię pierwszą część. Przezabawna rodzinka Gwidoszów na zawsze pozostanie w moim pojemnym serduszku. Ale wróćmy do historii. Na książkę trafiłam w szkolnej bibliotece. W gimnazjum mieliśmy dziwną bibliotekę, do której nie można było wchodzić, szwędać się miedzy półkami i przeglądać książki. Więc jak coś wybrać?? Otóż, zawsze na małym biureczku leżał stosik książek, które nie były lekturami. I tak jednego dnia, w moja rączki trafiła różowa książka pani Nowak. Nie jest gruba bo ma nie całe 200 stron, ale zapewniam was przez cały czas, oczywiście jeżeli ktoś się skusi, będziecie się śmiać. Sytuacje są tak komiczne i tak przypominają prawdziwe życie, że książki nie da się nie pokochać. Czytałam ją milion razy i za każdym razem rozbawiła mnie do łez. To mój prywatny antydepresant, którego nie da się przedawkować.
3. " Malowany człowiek" Peter V. Brett
"Te żałosne rozjuszone poczwary miały budzić trwogę? To przez nie cała ludzkość żyła w strachu? Przecież to śmieszne. "" Malowany człowiek" , a właściwie cały Cykl demoniczny jest moją ukochaną serią fantastyczną To właśnie ta książka była pierwszą poważniejszą książką. Z młodzieżówek przerzuciłam się na fantastykę i jestem z tego powodu zadowolona. To jak zbudowana jest ta historia ciągle budzi we mnie zachwyt. Bohaterów poznajemy dogłębnie. Każdego z osoba. Ich motywację, życie i sytuacje, które doprowadziło do kulminacyjnego punktu. Oczywiście moim ulubionym bohaterem jest Arlen. Innych też lubię, ale jego uwielbiam. Cały ten motyw otchłańców, runów, zaginionych miast, odważnych podróżników sprawia, że książka się nie nudzi. Chociaż początek jest trochę monotonny, ale później wszystko się rozkręca. No i oczywiście nie mogę zapomnieć o tym pięknym wydaniu. Jestem w nim zakochana. To jak wygląda na półce jest po prostu nieziemskie.
A wy macie książki, które kochacie tak, że moglibyście je czytać ciągle?





oczywiście Harry, do innych książek raczej nie wracam. z tych najbardziej zainteresował mnie Malowany człowiek. pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńJa bym mogła Cień Wiatru, Jesienną miłość.
OdpowiedzUsuń